Nie jesteś zalogowany na forum.


- Je robię tego bo jest inteligentne. Robię to dla siebie...
Mówisz do mnie? Wybacz, ale nie jesteś dość interesującą osobą bym Cię słuchał.

Offline


- A teraz bezsensowne.
Offline


- Bezsensowne, bo wybrałem rodzaj śmierci? - wypuściłem obłoczek dymu.
Mówisz do mnie? Wybacz, ale nie jesteś dość interesującą osobą bym Cię słuchał.

Offline


- Po pierwsze - nie wiesz jak umrzesz. Rak to jedna z opcji. Po drugie - ludzie zwykle chcą dla siebie jak najlepiej, a ty powoli się zabijasz. To jest bezsensowne.
Offline


Uśmiechnąłem się nieznacznie z lekką drwiną.
- Faktycznie zwykle chcą dla siebie jak najlepiej. Ja mam resztę ludz w poważaniu i nie ma sensu utrzymywać mnie przy życiu...
Mówisz do mnie? Wybacz, ale nie jesteś dość interesującą osobą bym Cię słuchał.

Offline


- Woah. To przybrało niespodziewany obrót. - oparłem się o mur obok niego - Nie szybciej się powiesić albo coś?
Offline


Kręcę głową. - mało efektowne. Zresztą mam tu jeszcze kilka rzeczy do zrobienia...
Mówisz do mnie? Wybacz, ale nie jesteś dość interesującą osobą bym Cię słuchał.

Offline


- Czyli jednak masz po co żyć. - stwierdzam
Offline


- Można tak powiedzieć, w dużym uproszczeniu.
Mówisz do mnie? Wybacz, ale nie jesteś dość interesującą osobą bym Cię słuchał.

Offline


- To czemu się zabijasz?
Offline


Spojrzałem na w połowie wypalonego papierosa.
- To nie tylko zabija. Uspokaja i pozwala inaczej myśleć. Chyba właśnie tego potrzebuje.
Mówisz do mnie? Wybacz, ale nie jesteś dość interesującą osobą bym Cię słuchał.

Offline


- Dlaczego? - pytam zaciekawiony
Offline


Wzrusza ramionami. - Życie.
Mówisz do mnie? Wybacz, ale nie jesteś dość interesującą osobą bym Cię słuchał.

Offline


Prycham - Powiedz mi coś, czego nie wiem.
Offline


- Więc tak: Mój starszy brat leży w szpitalu psychiatrycznym. Młodszy idealny, będąc za jego stan odpowiedzialny stara się o tym zapomnieć a rodzina uważa mnie za jednego wielkiego dupka tylko dlatego, że walczę za chorego. I jestem dupkiem. Ale to taki bonus... - wzruszyłem ramionami. - Życie.
Mówisz do mnie? Wybacz, ale nie jesteś dość interesującą osobą bym Cię słuchał.

Offline


- Jak to odpowiedzialny? - unoszę brwi
Offline


- Kiedy się urodził, nasza matka odeszła od ojca, a stan brata zaczął się pogarszać. Gdyby nie ta wpadka, miałbym starszego brata...
Mówisz do mnie? Wybacz, ale nie jesteś dość interesującą osobą bym Cię słuchał.

Offline


- To teraz zadam ci jedno proste pytanie. Dlaczego winisz brata o to, że się urodził, zamiast winić rodziców za to, że wpadli? A odpowiedź "bo brata mam przy sobie" odpada.
Offline


- Bo wpadka nie próbował się nim nawet przejąć. Znał go tylko jako chorego. A zaczęło się od niego. Gdyby wpadka przestał być taki idealny i spojrzał na rodzonego brata to może bym przestał się na niego wkurzać - wyjaśniam spokojnie.
Mówisz do mnie? Wybacz, ale nie jesteś dość interesującą osobą bym Cię słuchał.

Offline


- A próbowałeś go kiedyś jakoś przekonać do brata? Nie wiem, spiknąć ich jakoś?
Offline


- Próbowałem. Nadal jednak jestem rodzinnym dupkiem...
Mówisz do mnie? Wybacz, ale nie jesteś dość interesującą osobą bym Cię słuchał.

Offline


- I zapewne leży na kanapie nic nie robiąc, kiedy ty ciężko pracujesz na rodzinę, czyż nie...? - unoszę brwi rozbawiony
Offline


- Noo bardziej na odwrót. Ja pracuje na siebie... I brata. On na resztę rodziny - przyznaję.
Mówisz do mnie? Wybacz, ale nie jesteś dość interesującą osobą bym Cię słuchał.

Offline


- A czemu mu nie pomożesz?
Offline


- Bo mi nie chce pomóc z bratem. Zresztą nadal jestem rodzinnym dupkiem.
Mówisz do mnie? Wybacz, ale nie jesteś dość interesującą osobą bym Cię słuchał.

Offline