Nie jesteś zalogowany na forum.


- Jesteśmy złymi przyjaciółmi. - wybucham śmiechem
I'm not afraid of moving on or letting go. It's just hard to say goodbye to what I know.
Offline


Unoszę brwi
Offline


Idę dalej kuśtykając i potykając się.
- Szlag... - murczę. Akurat kostka? Teraz? Mam strasznego pecha...
"Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed prawdą."

Offline


- Ciii to w imię wyższego dobra - zauważam obserwując rozwój sytuacji.
"Przyjaciel na pewno zauważy, gdy patrzysz tęsknym wzrokiem na coś, na co nie możesz sobie pozwolić. I daje ci to na urodziny."

Offline


Przytrzymuje go - Może powinieneś zobaczyć lekarza?
Offline


Robi mi się gorąco.
- Poradzę sobie...
"Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed prawdą."

Offline


Chłopak wyrywa się i wywraca. Pomagam mu wstać - Właśnie widzę
Offline


Czerwienieje jeszcze bardziej.
- Nie musi pan tego robić... - zauważam aby odwrócić od siebie uwagę.
"Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed prawdą."

Offline


- I patrzeć jak co chwila się wywracasz? - pytam sceptycznie - Podziękuje
Offline


- Jak się przewrócę to wstanę. Takie życie - odparłem.
"Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed prawdą."

Offline


- Co nie znaczy, że musisz odrzucać tych, którzy chcą ci pomóc. - wzruszam ramionami
Offline


- To słodkie. - stwierdzam rozbawiony
I'm not afraid of moving on or letting go. It's just hard to say goodbye to what I know.
Offline


Milknę, bo wiem, iż tego nie wygram, a będę się robił jeszcze bardziej czerwony.
"Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed prawdą."

Offline


- Stawiam dyche, że do końca tego miesiąca będą razem - stwierdzam zauroczona tym słodkim widokiem.
"Przyjaciel na pewno zauważy, gdy patrzysz tęsknym wzrokiem na coś, na co nie możesz sobie pozwolić. I daje ci to na urodziny."

Offline


- Daję dwie, że do końca tygodnia wpadną na siebie przynajmniej raz poza uniwerkiem. - stwierdzam
I'm not afraid of moving on or letting go. It's just hard to say goodbye to what I know.
Offline


- To co, mogę Cię zaprowadzić do pielęgniarki, czy będziesz dalej zgrywał bohatera. - unoszę jedną brew
Offline


- Dobrze, Panie profesorze - odpowiadam w końcu i przestaję się kręcić i wyrywać. Patrzę wszędzie, byle omijać wzrokiem profesora Philipa.
"Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed prawdą."

Offline


- Zdążyłam już zapomnieć, że to uczeń i nauczyciel - stwierdzam.
"Przyjaciel na pewno zauważy, gdy patrzysz tęsknym wzrokiem na coś, na co nie możesz sobie pozwolić. I daje ci to na urodziny."

Offline


- Na ulicy mógłbym się pomylić. - przytakuję
I'm not afraid of moving on or letting go. It's just hard to say goodbye to what I know.
Offline


Kręcę głową.
- Dopiero po szczegółowej analizie mogłabym załapać, że to profesor... - westchnęłam widząc jak pomagał Ryderowi.
"Przyjaciel na pewno zauważy, gdy patrzysz tęsknym wzrokiem na coś, na co nie możesz sobie pozwolić. I daje ci to na urodziny."

Offline


- Prawda. - przytakuję
I'm not afraid of moving on or letting go. It's just hard to say goodbye to what I know.
Offline


Wchodzimy do gabinetu pielęgniarki. - Zostawiam go w pani rękach. - pomagam Ryderowi usiąść i zbieram się do wyjścia
Offline


Czy ja mam omamy czy ta pielęgniarka wygląda jak... W sumie tamta swatka z Mulan jest idealnym zobrazowaniem tego monstrum. - Panie profesorze... może mógł by mi Pan... potem pomóc dojść do akademika - proponuję i perspektywa zostania z profesorem wydaje się już lepsza niż zostanie sam na sam z tą kobietą.
"Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed prawdą."

Offline


- Ry, powiadam ci, zaliczysz i to bynajmniej nie o matematykę mi chodzi - podsumowuje tonem znawcy.
"Przyjaciel na pewno zauważy, gdy patrzysz tęsknym wzrokiem na coś, na co nie możesz sobie pozwolić. I daje ci to na urodziny."

Offline


- Jasne. - odpowiadam rozbawiony i siadam na krześle przy drzwiach
Offline