Nie jesteś zalogowany na forum.
Strony: Poprzednia 1 2 3 4 Następna


- Czaasami... - przyznałem wspominając z krzywym uśmiechem swoje dzieciństwo z moją siostrą.
Offline


- Choć miałem przynajmniej przyjaciółkę... A potem Chase'a... - uśmiechałem się mimo woli. - I Parkera - dorzuciłem od razu.
"Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed prawdą."

Offline


- Prawdziwy przyjaciel, to tylko krok do rodzeństwa...
Offline


- Tak... Przyjaźń... - Nie łódź się, Chase, na zawsze będzie po za twoim zasięgiem. - Lepsze to niż nic...
"Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed prawdą."

Offline


Spojrzałem na niego unosząc brwi.
Offline


- Nic istotnego. Typowe problemy... - zamilkłem. Może to niewyspanie, nie spałem porządne od dwóch dni, ale... Słowa same opuściły moje usta:
- Czy jeśli kogoś kochasz, a on Ciebie nie, to czy jest warto walczyć...? - spytałem cicho patrząc w akwarium.
"Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed prawdą."

Offline


- Nie. Wiem, że nie takiej odpowiedzi oczekiwałeś, ale nie warto o coś takiego walczyć - odpowiedziałem, może niepotrzebnie.
Offline


Spojrzałem niepewnie na Philipa.
_ To właśnie jedyna odpowiedź jaka mi przychodzi na myśl... - odwróciłem się szybko. Jasna cholera co ja wyprawiam...?
- I znów gadam o sobie, narcyz ze mnie wychodzi - zaśmiałem się niepewnie.
"Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed prawdą."

Offline


- Cóż, przynajmniej ćwiczę cierpliwość - odparłem, nie bardzo wiedząc o co chodziło przed chwilą chłopakowi.
Offline


/uwierz Ry też nie wie o co chodziło XDD/
Drapię się po karku.
- Aż tak źle...?
"Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed prawdą."

Offline


(o kurde ma problemy chłopak xDDDD)
- Przeciętnie - zapewniłem.
Offline


/O problemy tu przecież chodzi debilu/
- Chociaż tyle... - westchnąłem z niepewnym rozbawieniem.
"Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed prawdą."

Offline


(niech się przeliżą i po sprawie)
- Zawsze mogło być gorzej - zauważyłem.
Offline


/deklu czytaj czat/
- Przecież zawsze może być gorzej - przyznałem. - Miejmy nadzieję, że do tego nie dojdzie...
"Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed prawdą."

Offline


- Tylko nadzieja nam pozostała
Offline


- Nadzieja? Matka głupich? Do czego to doszło...? - Do tego, że się wyżalasz własnemu profesorowi idioto.
"Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed prawdą."

Offline


- Nadzieja jednak umiera ostatnia - przypomniałem.
Offline


- Niech ją ktoś w końcu dobije, bo tylko złudzi... - przewróciłem oczami.
"Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed prawdą."

Offline


- Nie mów, że się nie przydaje - spojrzałem na niego.
Offline


- Póki co tylko rujnuje - prychnąłem.
"Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed prawdą."

Offline


- Przesadzasz - pokręciłem głową.
Offline


- Czyżby? Chase ledwie dycha, o Parkerze nie wspominając... Lepiej, by nadzieja poszła się czesać i dała nam jakąś konkretną odpowiedź... - wzruszyłem ramionami.
"Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed prawdą."

Offline


Kręcę głową.
- Marzenie... - stwierdzam nieco rozbawiony.
Offline


- Za wiele wymagam...? - A widząc jego minę prychnąłem. - Chcę tylko zasnąć spokojnie, nie martwiąc się wszystkim dookoła...
"Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed prawdą."

Offline


- To przestań się martwić - zaproponowałem.
Offline
Strony: Poprzednia 1 2 3 4 Następna