Nie jesteś zalogowany na forum.





Wiadomość dodana po 21 h 55 min 21 s:
Otwieram drzwi i puszczam chłopaka przodem. Zrzucam buty i kurtkę - Rozgość się - mówię do Rydera, a sam idę do kuchni
Ostatnio edytowany przez Philip Bryan (2016-09-08 21:03:14)
Offline


Łatwo powiedzieć... Także zdejmuję kurtkę i obuwie, a potem wchodzę do przestronnego salony. Ściskając gitarę siadam w salonie i wpatruje się w okno. Naprawdę porządnie sypie.
"Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed prawdą."

Offline


- Wolisz kawę, herbatę czy gorącą czekoladę?- pytam, wyjmując kubki
Offline


- Czekoladę - odpowiadam machinalnie, a dopiero potem myślę. rezygnuję już z dodania "panie profesorze" i siedzę cicho.
"Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed prawdą."

Offline


Przygotowuje dwa kubki gorącego napoju i podaję Ryderowi jeden.
Offline


- Dziękuję... - mówię biorąc kubek i szybko go dokładam na stolik sycząc. - Gorące... - mruknąłem cicho.
"Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed prawdą."

Offline


- Taki był zamiar. - śmieję się cicho
Offline


Przewracam oczami.
- Nie bez powodu "gorące" znajduje się w nazwie...
"Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed prawdą."

Offline


Unoszę brwi rozbawiony i milknę, popijając napój
Offline


Sięgam ostrożnie po kubek i dmuchając upijam trochę napoju, a gdy podnoszę wzrok zauważam coś.
- Um... ubrudził się pan...
"Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed prawdą."

Offline


Podnoszę wzrok zaskoczony - Naprawdę? - pytam, odstawiając kubek - Nie widzę- marszczę nos.
Ostatnio edytowany przez Philip Bryan (2016-09-09 19:22:56)
Offline


Zacisnąłem usta i odstawiając kubek wyciągnąłem chusteczki.
- Mmm... tutaj... - wytarłem mu plamę nad kącikiem ust. Zaraz odsunąłem się i w milczeniu wróciłem na miejsce.
"Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed prawdą."

Offline


- Dzięki. - kiwam głową, nieco zażenowany
Offline


Odwróciłem głowę i wtedy zauważyłem stare, drewniane pianino stojące pod ścianą.
- Grasz? - zapytałem rozluźniając się i wstając do instrumentu.
"Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed prawdą."

Offline


- Sporadycznie. - przyznaję - Znam kilka piosenek.
Offline


Nie obracając się uniosłem brwi. Czyli nie taki matematyk straszny...
- Jakich na przykład? - zapytałem.
"Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed prawdą."

Offline


- "Its' all coming back to me" Celine Dion... - Zastanawiam się - "Like I'm gonna lose you" "We're young"... - drapię się po karku - Pewnie coś jeszcze, ale nie pamiętam co
Offline


Uśmiecham się i siadam do pianina, nadal nie patrząc na profesora. Zanim jednak dotknę klawiszy, powstrzymuje się chwilę.
- Mogę...?
"Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed prawdą."

Offline


- Pewnie. - kiwam głową - Powinno być nastrojone
Ostatnio edytowany przez Philip Bryan (2016-09-09 19:44:20)
Offline


Kiwam głową i chwilę myśląc nad odpowiednimi klawiszami zaczynam grać We're young śpiewając cicho z uśmiechem.
https://youtu.be/ZenfG7WnqQk
"Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed prawdą."

Offline


Opieram się o pianino i przysłuchuję uważnie.
Offline


Kończę z uśmiechem i podnoszę głowę nadal się szczerząc, jak zwykle spodziewając się Chase'a... Ale zaraz przypominam sobie, gdzie jestem, i że gapie się na profesora Philipa. Opuszczam szybko wzrok na klawiaturę.
"Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed prawdą."

Offline


Uśmiecham się łagodnie i zaczynam klaskać.
Offline


Drapię się po karku lekko speszony.
- To... nic takiego. Z aranżacją Parkera było o wiele lepiej... - Zauważam.
"Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed prawdą."

Offline


Unoszę brwi. - Nie słyszałem aranżacji Parkera. Za to twoją tak. I moim zdaniem zasługuje na brawa. - uśmiecham się
Offline